trzej królowie, trzej mędrcy

Skąd Trzej królowie, albo jak inni podają – Mędrcy, wiedzieli o Królu, który miał się narodzić? Najprawdopodobniej od proroka Daniela, który był uprowadzony do Babilonii po upadku i zniszczeniu Jerozolimy. Mieli zapisane objawienia i proroctwa jakie wypowiedziane były o przyszłym Królu, więc kiedy zobaczyli gwiazdę – nie wahali się pójść by spotkać się z owym nowo narodzonym Królem.

Od tego roku w kalendarzu polskim 6 stycznia jest świętem wolnym od pracy, świętem Trzech Króli. Nie wiadomo dlaczego mniej czczonym przez państwo niż Święto Pięćdziesiątnicy, czyli zesłania Ducha Świętego, albo święto Wniebowstąpienia Chrystusa. Właściwie, jeśliby dobrze poszukać to znalazłoby się święto na każdy miesiąc godne uczczenia dniem wolnym od pracy. Nadzieja jedynie pozostaje taka, że owo państwowo uczczone święto rzeczywiście będzie okazją by choć trochę naśladować owych Króli, których się święto obchodzi, a nie pozostanie tylko dodatkowym dniem wolnym od pracy.

A czego można by się nauczyć i w czym można ich naśladować? Po pierwsze, uwagę zwraca ich niezachwiana wiara prawdziwość Słowa, które zostało wypowiedziane. Byli poganami, a nie Izraelitami, lecz Słowo prorockie przyjęli, nie podważyli jego prawdziwości, i dali swą podróżą świadectwo tego, że wiara ich nie została bezczynna, w sercu jedynie ukryta, bierna. A więc jak to wszędzie w Piśmie Świętym jest rekomendowane – ich wiara była widoczna w ich czynie. Ich czyn nie należał stricte biorąc do kategorii „dobrych uczynków” ani też nie należał do kategorii „uczynków zakonu”, był to natomiast czyn wiary. Podobnym czynem wiary była zwycięska walka Dawida z Goliatem, czynem wiary było kiedy czterej ludzie przynieśli sparaliżowanego człowieka do Jezusa i aby dostać się w Jego pobliże rozebrali dach domu w którym się Jezus wtedy znajdował. Znamienne słowa Jezusa jakie czytamy o tych czterech: Mk 2:5 „Jezus widząc ich wiarę” dają do myślenia także o tych Mędrcach. W ich podróży do Betlejem widzimy ich wiarę. Ich wiarę mogli zobaczyć także Herod, pastuszkowie, Józef i Maria. Ciekawy aspekt się pojawia owej czynnej wiary – wiara widoczna w czynie jest świadectwem wypowiedzianym wobec innych ludzi. No i pytanie prosto z mostu po pastorsku: Jaką wiarę widzą we mnie moi synowie, moje wnuki, mój małżonek czy małżonka, w końcu – moi bliźni, mój sąsiad? Pytanie do mnie jak i do każdego, kto chciałby o sobie powiedzieć „jestem chrześcijaninem”. A Jezus – widzi moją wiarę?

Dziwna sprawa, żeby chrześcijańskiej wiary uczyć na przykładzie pogańskich królów. Ale do czynienia mamy z działaniem Boga, który w dowolny sposób przekracza granice ludzkiego podziału „chrześcijąnskie-pogańskie”. Właśnie w czynie wiary owych pogańskich królów, jak również w czynie wiary pogańskiego dowódcy Naamana, który na wiadomość, że oto w Izraelu jest prorok, który może uleczyć go z trądu (2 Krl 5), który poszedł i został uzdrowiony, widać Boga, który działa w ludziach. Boga, który swoją łaskę ma także dla pogan. Boga, który rzeczywiście panuje i któremu są poddane narody, Boga, którego lud tworzyć będą „wszystkie narody i wszystkie języki świata”. Boga, którego chwała gdy zostanie objawiona, to każde kolano się przed Nim zegnie. Nic też zatem dziwnego, że Mędrcy – Królowie zgięli swoje kolana przed Bogiem, który stał się człowiekiem. Można śmiało rzec zatem, że kto mądrość ich chce naśladować, niech lepiej zegnie swoje kolano przed Bogiem. Kto zaś nie chce swego kolana zgiąć przed Chrystusem, niech rozważy powód dlaczego do grona Mędrców nie chce dołączyć. Królom owym jak widać nie uchybiało, że klęknęli przed dzieciątkiem w żłobie położonym. Może wcale nie aż tak daleka analogia, ale nic mądrzejszego ludziom, nam dzisiejszym nie pozostaje, niż razem z nimi oddać Bogu chwałę, widzieć w Jezusie swego Króla i cieszyć się, że oto wypełniło się Pismo.